Z-ca wójta odchodzi na emeryturę.

Witając nową Panią sekretarz, żegnamy jednocześnie wieloletniego sekretarza, a ostatnio z-cę wójta Pana Stanisława Kosińskiego. Znam go kilkanaście lat i zawsze w naszych sporadycznych kontaktach otrzymywałem sensowną odpowiedź, zapewnienie podjęcia odpowiednich działań lub wskazanie gdzie i do kogo powinienem się zwrócić w danej sprawie. Nie zawsze nasze poglądy się zgadzały ale zawsze przedstawiał mi argumenty uzasadniające jego stanowisko. Z moich kontaktów i obserwacji działań naszych władz gminnych muszę powiedzieć, że według mnie, Pan Stanisław Kosiński dobrze wykonywał swoje obowiązki, był prawie zawsze dostępny (telefonicznie lub osobiście) oraz wykazywał się kompetencją. Niestety czasami odnosiłem wrażenie, że robił tylko to czego od niego oczekiwano. No, ale może taka powinna być funkcja sekretarza. Przynajmniej w naszej gminie. Tak czy inaczej to, że nasza gmina jakoś funkcjonowała przez ostatnie 20 lat (tak, tyle lat już tutaj mieszkam) zawdzięczamy w dużej mierze pracy Pana Stanisława Kosińskiego. W imieniu moim i redakcji życzymy mu wszelkiej pomyślności, zdrowia i spełnienia planów w nowym, spokojniejszym etapie jego życia. RG

Komentarze

Tak to już jest, że koniec

Tak to już jest, że koniec jednego jest początkiem drugiego. Nastała nowa osoba na ważnym dla gminy i mieszkańców stanowisku. W małych gminach sekretarz to taki nieformalny zastępca wójta. Przyda się nowe spojrzenie na stare sprawy. Warto przyjrzeć np. na sposobie komunikacji czy polityce informacyjnej realizowanej przez organy gminy i urząd (o ile taka polityka istnieje). Chodzi o zwykłą informację co w naszej gminie się dzieje. Nasz urząd pozyskał duże pieniądze na wdrożenie e-urzędu. I co? No właściwie nic, niby jest a jakby go nie było. Warto takie przedsięwzięcie propagować i zastosować. Nie wiem czy tylko w naszym urzędzie czy innych także czasami słyszy się od wysoko postawionych osób, że ,,urząd ma miesiąc czasu na rozpatrzenie wniosku, sprawy -zupełnie pomijając fakt, iż w pierwszej kolejności powinno się stosować zapis ,,bez zbędnej zwłoki". Warto przyjrzeć się planom przestrzennego zagospodarowania, które są w naszej gminy. Proszą się systematyczne aktualizacje. Od wielu lat nie są regulowane sprawy przebiegu dróg gminnych i wewnętrznych. Warto przywrócić znaczenie sołectw w gminie z ich reorganizacją włącznie. Zupełnie zaniechano kontaktów z nimi poprzez zebrania wiejskie. Nawet fundusz sołecki zlikwidowano bez zebrań wiejskich. Tak samo wygląda komunikacja z ochotnikami strażakami. Zaniechano pokazów strażackich, zawodów. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że to te instytucje powinny najbardziej angażować się w działalność ale bez wsparcia i atmosfery każdy zapał minie. Sprawy turystyczne, rekreacyjne i sportowe dla różnych grup wiekowych także wymagają odświeżenia. W wielu ważnych dla gminy spraw zupełnie zniknęły konsultacje z mieszkańcami. Jest to wygodne dla włodarzy ale mało uczciwe wobec mieszkańców. Można by jeszcze trochę spraw powymieniać ale i tych wystarczy na pierwszy przegląd. Ale najważniejszy w tym wszystkim jest warunek, że nasz pierwszy włodarz na to pozwoli. Tylko tyle i aż tyle. AP

Moja subiektywna ocena stanu naszej gminy.

Mój kolega redakcyjny AP celnie wypunktował najważniejsze zadania stojące przed nową panią sekretarz. Uważam, że pani sekretarz należy się duży kredyt zaufania i tradycyjne „100 dni spokoju” na „ogarnięcie” sytuacji, układów i obowiązków. Dużo będzie zależało od jej zaangażowania, ambicji, samodzielności, otwartości, dostępności i woli wprowadzania koniecznych zmian. Nie bez znaczenia jest fakt, że po erze wójta RZ nastąpi zmiana i stanowisko sekretarza może stanowić dobrą pozycję wyjściową. Oczywiście pod warunkiem uzyskania poparcia większości wyborców.
Lista spraw wymagających podjęcia odpowiednich działań:
1.- komunikacja społeczna, informacja, konsultacje. Temat rzeka. Obszar konsekwentnie pomijany i zaniedbany przez obecne władze.
2.- e-urząd. W 2019 roku wydano 913.890,00 PLN (środki własne 128.083,50, dotacja 785.806,50) na projekt pt. „Cyfrowa dostępność informacji sektora publicznego oraz wysoka jakość e-usług publicznych w gminie Dubeninki”. Ponad 900 tysięcy PLN i jaki jest koń? Każdy widzi. Co ma z tego mieszkaniec naszej gminy? Ilu mieszkańców wie, że coś takiego istnieje? Czy e-urząd działa? W jakim zakresie?
3.- przebieg dróg gminnych. Następny temat rzeka. Wystarczy wejść do Geoportalu, aby stwierdzić, że drogi gminne tylko w nieznacznym stopniu przebiegają tam gdzie powinny lub, że ich szerokość została poważnie ograniczona przez sąsiadujących z drogą rolników. Będąc radnym, proponowałem utworzenie „funduszu drogowego”(nazwa moja) przeznaczonego na systematyczne i konsekwentne doprowadzenie przebiegu dróg gminnych do stanu zgodnego z dokumentacją geodezyjną. Niestety nie znalazłem poparcia ani u radnych ani u władz gminy.
4.- plany zagospodarowania przestrzennego. Wiemy kiedy takie plany były uaktualniane lub tworzone nowe. Wtedy kiedy było zamówienie. Wszyscy pamiętamy plan zagospodarowania przestrzennego realizowany pod zamówienie „inwestora wiatrakowego”. Nie każdy pamięta plan zagospodarowania przestrzennego (miejscowy) dla inwestora z Pobłędzia. Koszt tych planów to ponad 100 tys. złotych. Jaką korzyść uzyskała gmina? Według mojej wiedzy, wyremontowany lokal za kilkanaście tysięcy i 0 PLN. A inwestorzy? Wiatrakowiec z teczką – zniknął, a inwestor z Pobłędzia usiłuje sprzedać ziemię z gotowym planem miejscowym (zafundowanym mu przez gminę) za bagatela 7.200.000 PLN. W rządzie toczą się rozmowy na temat finansowania i uproszczenia procedur związanych z tworzeniem planów zagospodarowania przestrzennego.
5.- sołectwa. Ten problem był przez nas (tzn. AP i ja) poruszany na sesjach poprzedniej kadencji. Utrzymywanie 21 sołtysów i sołectw liczących, w niektórych przypadkach kilkanaście dorosłych mieszkańców, jest jakąś patologią, sprowadzającą pozycję sołtysa do śmieszności i do bezsilności. Podobno rząd pracuje nad zmianami w tej sprawie. Dobrym i dosadnym przykładem traktowania sołtysów i ich roli w samorządzie są decyzje w sprawie funduszu sołeckiego. Radnych nie interesuje stanowisko sołtysów, a co za tym idzie stanowisko mieszkańców w tej ważnej dla nich sprawie. Wiedzą najlepiej co jest dobre dla ludu.
6.- turystyka i rekreacja. Wydaje się, że taki powinien być jeden z głównych kierunków rozwoju naszej gminy. Green velo dało początek. Strefy wypoczynku nad jeziorami, wieże widokowe, toalety, śmietniki to bardzo dobre poczynania. Trzeba kontynuować prace nad uzupełnieniem kilku plaż o brakujące pomosty.
7.- budżet obywatelski. Projekt o który walczyłem będąc radnym, ale zderzyłem się z betonową ścianą niezrozumienia i niechęci. Uważam, że budżet partycypacyjny uzasadniałby odstąpienie od funduszu sołeckiego. Chyba istnieje projekt wprowadzający obligatoryjny budżet obywatelski.
To tylko kilka najważniejszych, według nas, problemów, spraw do rozwiązania w najbliższych latach. Do ich sprawnego i rozsądnego rozpatrzenia potrzebna jest wspólna wola i inicjatywa władzy ustawodawczej i wykonawczej. A obie te władze sami sobie wybraliśmy i mamy je takie na jakie widocznie zasługujemy. Ale będzie jeszcze normalnie.