O co chodzi z jeziorem Boczne?

Na ostatniej sesji naszej rady gminy mówiono o wprowadzeniu strefy ochronnej dla jeziora Boczne, gm. Przerośl. Strefa ta obejmuje także grunty położone w naszej gminie. Biorąc dosłownie załączone przepisy, u rolników zapewne pojawi się uzasadniona nerwowość. Swoją drogą nasuwa się w tym momencie pytanie o senes prawa własności i określania jej granic.

Komentarze

Kabaret

Fakt, iż rolnicy właściciele gruntów, ktorych dotyczy wyzej wymienione prawo dowiadują się ostatni i to z radio...hmm, naprawdę mamy ciekawych rządzących. Brak słów do opisania, co muszą czuć Ci ludzie, którzy zostali tak potraktowani.

wszyscy chcemy mieć czyste jeziora

Miło byłoby, gdyby właściciele gruntów byli wcześniej poinformowani, że planowane są takie przedsięwzięcia. W naszym kraju zdecydowanie brakuje woli dialogu ze społeczeństwem i ludzie często dowiadują się o różnych sprawach, gdy klamka już zapadła. Nie tłumaczy się ludziom decyzji, tylko narzuca się im różne rzeczy. I to jak widać coraz bardziej rodzi w społeczeństwie bunt i sprzeciw...

Ale jeśli spojrzymy merytorycznie na sprawę obszaru ochronnego jeziora Boczne - to ja nie mam żadnych wątpliwości, że jest słuszna, a rolnikom wcale krzywda się nie stała. Bo wszyscy chcemy mieć czyste jeziora i kąpać się w wodzie, a nie "zupie kwitnącej od sinic i glonów". Zakaz składowania kiszonki w zlewni jeziora jest chyba największą trudnością jaką wyczytałam w tym piśmie. Bo nie wierzę, że rolników oburza, że nie mogą grzebać martwych zwierząt (bo chyba i tak są zobowiązani poddawać je utylizacji), albo myć samochodów 5 metrów od brzegu jeziora....