Rocznica zakończenia II wojny światowej - wątek osobisty

Zawiłości historii sprawiły, że i wczoraj i dziś możemy możemy mówić o rocznicy zakończenia II wojny światowej. W wyniku wojenki polsko-polskiej  wydarzenie to niemal umknęło i utknęło w bieżącym nurcie życia. Czyżby już była pora zapominać ten czas tragiczny, przerażający? Jeszcze są świadkowie tamtych dni, niech ich przeżycia i wspomnienia nie pójdą na marne i w zapomnienie. Nie będę pisał o okropnościach tamtych dni, najlepiej niech przemówią ,,obrazy" w postaci fragmentu wydawnictwa ,,Głosu Ostrowa" na łamach którego, szczęśliwym zbiegom okoliczności i ludziom życzliwym ukazały się ,,mamowe wspomnienia" przekazane następnemu pokoleniu.

Komentarze

Zapamiętałem z opowieści

Zapamiętałem z opowieści jeszcze epizody, których nie ma powyżej a mianowicie -
- publiczne rozstrzelanie młodego, żydowskiego małżeństwa z niemowlęciem na rękach matki. Rodzice zginęli natychmiast, dziecko rozerwane pociskami jeszcze żyło krótką chwile dobite przez niemieckiego żołnierza na rozkaz swego dowódcy;
- schwytanie przez żołnierzy niemieckich dwóch rosyjskich, młodych żołnierzy lub partyzantów, którzy przez kilka dni byli przetrzymywani, chyba w pomieszczeniach szkoły. Mieszkańcy Ostrowa długo pamiętali śpiew pięknych, słowiańskich, smutnych piosenek śpiewanych przez pojmanych. Byli oni skrępowani kolczastym drutem. Po pewnym czasie zostali wyprowadzeni i oswobodzeni, Niemcy kazali im biec, uciekać. Był to krótki bieg...
- obrazy na drugi dzień po pacyfikacji wsi Jamy. Spalenizna, ruiny, zgliszcza a w nich dwie klęczące figurki spalonych starszych osób trzymających w dłoniach ocalałe z pożaru różańce. AP