Za przeszkadzanie myśliwym podczas polowania zapłacisz grzywnę

Myśliwi dopięli swego. Teraz to oni będą decydować, czy możesz spacerować po lesie i zbierać w nim grzyby. Jeśli będą akurat polować, mogą cię z niego wyrzucić. Jeśli ich nie posłuchasz, zapłacisz grzywnę. Nawet jeśli to będzie twój prywatny las."Ustawa znowelizowała prawo łowieckie w artykule dotyczącym czynów zabronionych - został tam dodany jeden malutki, ale bardzo znaczący punkt" - pisze Wajrak. O co chodzi? O artykuł 2 ustawy, w którym dopisano możliwość karania grzywną osoby, która "umyślnie utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie polowania”. "Przepis ten dotknie nie tylko wojujących przeciwników łowiectwa. Będzie mógł być wykorzystany przeciwko każdemu z nas. Co prawda jest w nim zapisane, że przeszkadzanie musi być umyślne, ale przecież wystarczy, że myśliwy poinformuje spacerowicza lub grzybiarza, że właśnie poluje, i od tej chwili już spacerowanie lub zbieranie grzybów będzie umyślnym przeszkadzaniem" - dowodzi Adam Wajrak. Znany dziennikarz i działacz na rzecz ochrony przyrody twierdzi, że ten zapis może skutecznie uniemożliwić nam wstęp do lasu. Wystarczy, że myśliwi powieszą sobie tabliczki, informujące o polowaniu. Co więcej, zapis ten obowiązuje także właścicieli prywatnych lasów, które nie zostały wyłączone z obwodów łowieckich. A to oznacza, że nawet właściciel lasu, będzie miał mniej do powiedzenia niż polujący w nim myśliwi.

Źródło WP

 

Komentarze

bardzo zła zmiana

Niestety dla polskiej przyrody obecne rządy to bardzo zła zmiana...
Decyzje o rozszerzeniu uprawnień myśliwych wszystkim odbiją się kiedyś czkawką... A i samym myśliwym w końcu zaszkodzą, bo coraz mniej osób lubi i popiera krwawe hobby garstki ludzi...

Niestety nie rozumiem zmian,

Niestety nie rozumiem zmian, które zamiast (tak jak na świecie) chronić własność prywatną czynią coś odwrotnego. W/w prawo jest , może być bardzo ciekawe  w zetknięciu z wprowadzoną ostatnio rozszerzoną obroną konieczną.  Co do myśliwych chyba czas najwyższy zacząć patrzeć nie przez białko tylko przez świadomość jak są odbierani. AP

Może to prawo stanowione jest

Może to prawo stanowione jest złe, nie znam go. Ile lat tu żyję, a żyję sporo i jestem zapalonym grzybiarzem....nie zdarzyło mi się spotkać w lesie myśliwych, nawet spacerujących... Nawet idąc polną drogą, gdy słyszę z dala coś podobnego na odgłos strzału (choć nie wiem co to jest...) to zwiewam ile sił w nogach....Teraz też nie zamierzam się pchać tam gdzie polują, pod lufy jakiejkolwiek broni, o grzywnie już nawet nie wspomnę. (Jeśli będę wiedzieć, że polują - za Boga tam nie wejdę...) Nawet sobie nie wyobrażam, że gdzieś strzelają, a ja zbieram grzyby....?! Może to należy uregulować, by polujący informowali jakoś ludzi o polowaniu. Ludziska, aż strach pomyśleć! To chyba burza w szklance wody.
A ten pan Wajrak jest też jest wątpliwym autorytetem, poczytajcie sobie w internecie

Grzybobranie  to nie sporty

Grzybobranie  to nie sporty ekstremalne aby zwiewać z lasu po to by przeżyć, mówimy tu o równym dostepie i o tym  dlaczego to grzybiarz nie może postawić tabliczki  -grzybobranie? a myśliwy poczeka. Najważniejsze dotyka  prywatnych lasów, gruntów  gdzie właściciel jest intruzem na swojej własności a może być jeszcze  ukarany grzywną za przeszkadzanie. Mówi się dużo o sprawiedliwości i równości a lansuje sie prawo równych i równiejszych. AP

spokojnie

Tabliczkę "grzybobranie" można przecież postawić, tabliczkę "polowanie" również. Ten równy dostęp na pewno jest i dla grzybiarzy i dla myśliwych. Tylko że przed grzybiarzem nikt nie musi czuć respektu, a jednak przed myśliwym lepiej wiać póki co. Grzybobranie to też w pewnym sensie sport, bo nawet bywają zawody.
Myślę, że tu malkontenctwo przemawia, bo nie podoba się ten rząd, to jasne.
Prywatnych lasów jest mniej niż prywatnych ziem. Ustawa o obrocie ziemią też mi się nie podoba, a chyba nikt tu kopii nie kruszył. Wszystkim się nie dogodzi, a jeśli ustawa będzie głupia, czy niesprawiedliwa - na pewno będzie nowelizowana i zmieniona. Nie ma co się tak bardzo zżymać czy irytować.

Nie chodzi o rząd tylko o

Nie chodzi o rząd tylko o prawo, które ogranicza prawo własności bez względu na to czy lasu masz mniej czy więcej, chodzi też o grunty na których właściciel  nie do końca jest właścicielem.. Podobne prawo było wcześniej,  miało być zliberalizowane a poszło w drugą stronę. Przecież w skrajnych wypadkach w imię prawa rolnik będzie czekał z robotami aż myśliwy się ,,wypoluje". Jakość prawa nie tylko w tym przypadku jest  bardzo ważna.

Nie musimy być bezczynni

Na końcu podaję adres www pod którym znajduje się petycja - po podpisaniu (imię, nazwisko, e-mail) zostanie automatycznie rozesłana do wszystkich posłów!

W liście znalazł się apel o wprowadzenie do ustawy oczekiwanych przez społeczeństwo postulatów:
1. zabezpieczenia konstytucyjnych praw właścicieli nieruchomości
2. odsunięcia polowań od zabudowań mieszkalnych i dróg na co najmniej 500 m
3. wprowadzenia obowiązku regularnych badań psychiatrycznych, psychologicznych i okulistycznych dla myśliwych
4. wprowadzenia obowiązku informowania o polowaniach w publicznie dostępnej ewidencji polowań
5. wykreślenie kultywowania tradycji łowieckich jako przesłanki do ustalania listy gatunków łownych
6. wprowadzenia zakazu polowań zbiorowych
7. wprowadzenia zakazu dokarmiania dzikich zwierząt w celu eliminacji zagrożenia ASF
8. wprowadzenia zakazu udziału dzieci w polowaniach

http://petycja.pracownia.org.pl/akcja/prawo-lowieckie-szyszki-do-kosza-2018

Petycja i "wpłaty z zagranicy

Petycja i "wpłaty z zagranicy" z numerem konta...a ten punkt najbardziej mi się podoba...Nic dodać, nic ująć. I tak manipuluje się obywatelami w naszym kraju. Tutaj przeciwko Szyszce. Może i on nieudolny, ale wiem, że jest profesorem, znawcą tematu, wiele lat siedzi w tej problematyce, nie ma interesu, by tylko "ot, tak sobie wycinać puszczę", otoczony leśnikami - praktykami, zna las i zagrożenia...lepiej niż ten co wisi przykuty do drzewa...ale ktoś to piekło nad puszczą i nad nim rozpętał, by móc w Polskę uderzać ile się da... Im gorzej, tym lepiej... Nic tej władzy nie pokona jak tylko kartka wyborcza. Nic te wrzaski nie dadzą.
A petycja przydałaby się w obronie praw pracowników. Nie tych w państwowych firmach (u nas nie ma), nie samorządowych (choć też by się przydała). Pracodawcę obowiązuje tylko minimum gwarantowane przez ustawę, od tego odprowadza składki i od tego będzie naliczona emerytura. Zapewne będzie głodowa. A gdzie jakieś premie, wyróżnienie dobrego pracownika? Taka petycja powinna dotyczyć zakazu "płacenia pod stołem", egzekwowania prawa do urlopu lub ekwiwalentu za niego, pakietu ubezpieczeniowego, gwarancji wynagrodzenia. U nas pracownik w prywatnej firmie (a tych jest wiele, bo się uwłaszczyli na naszym wspólnym majątku) jest niewolnikiem. Owszem, może stąd odejść, ale w drugiej firmie jest podobnie albo jeszcze gorzej. Który "prywaciarz" jest zainteresowany, by jego pracownik uczestniczył w podziale puli z wypracowanego zysku? Żaden! I to jest problem! To na ten temat ślijcie petycje i żądajcie zmian! Ludzi tak krzywdzonych jest wielu! A ten temat myśliwych, z całym szacunkiem, myślę, że naprawdę niewielu obchodzi! Bo ilu z nas ma swój prywatny las?

Do Anonim - Ja mam!

Długo się zbierałem z odpowiedzią na Twój komentarz. Dyskusja z Tobą wydaje się być bezcelowa, ale może inni czytelnicy coś z tego zrozumieją. Tak, jestem właścicielem prywatnych lasków (po kilka ha) i od wielu lat "gonię" tzw myśliwych z moich terenów. Kilka dni przed wigilią pojechałem z wynajętym pracownikiem do swojego, prywatnego młodnika aby wyciąć kilka choinek dla mnie i moich znajomych. Na miejscu zastałem młodnik obstawiony tzw myśliwymi czekającymi na przejście nagonki. Kazano mi czekać kilkanaście minut - do zakończenia polowania. Na moje pytanie dlaczego nie informują właścicieli o planowanym polowaniu otrzymałem odpowiedź, że nie mają takiego obowiązku! A gdzie bezpieczeństwo? Ja po swoich gruntach poruszam się prywatnymi drogami lub sobie tylko znanymi ścieżkami. Kiedyś może się zdarzyć, że wyjadę na linię strzału. Następna sprawa - właściciele prywatnych lasów są zobowiązani do wykonywania prac leśnych określonych w planie urządzenia lasu. Prace te objęte są nadzorem nadleśnictwa. Czy moje zaplanowane prace pielęgnacyjne mają ustępować  miejsce i czas dla wątpliwej rozrywki kilku panów? I na koniec jeszcze jedna bulwersująca sprawa. Dotyczy ona wszystkich właścicieli gruntów (ziemia rolna, nieużytki, wody, lasy, krzaki itp.). Starosta, w imieniu Skarbu Państwa, wydzierżawia moje prywatne grunty, bez mojej wiedzy i zgody, kołu łowieckiemu. Za dzierżawę bierze kasę lecz ja jako właściciel nic z tego nie mam! Czy możesz mi wyjaśnić Anonimie jak to jest możliwe, aby w państwie PiS, prywatna ziemia, od której płacę podatki, której jestem 100% właścicielem, była przedmiotem płatnej dzierżawy z pominięciem prawa własności. RG

,,Jarosław Kaczyński chce

,,Jarosław Kaczyński chce zmian w przepisach dotyczących polowań. Chodzi o uchwaloną w grudniu nowelizację prawa łowieckiego, która pozwala na odstrzał zwierzyny w parkach narodowych oraz wprowadza kary za zakłócanie polowań - ustaliła dzisiejsza "Rzeczpospolita".

Wprowadzone w grudniu przez PiS przepisy miały ułatwić walkę z afrykańskim pomorem świń (ASF). Jednak ekolodzy zwracają uwagę, że przepisy mogą ułatwić polowania. Prace nad ustawą prowadzono w ekspresowym tempie. O tym, że wpisano do niej zmiany w prawie łowieckim miał nie wiedzieć Jarosław Kaczyński.- Z moich informacji wynika, że Jarosław Kaczyński nie jest zwolennikiem tych zapisów - mówi Grzegorz Puda z PiS. Poseł nie wyklucza, że jego partia już w przyszłym tygodniu wniesie poprawki przywracające dawne przepisy.

Więcej w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej".'