List do redakcji

Panie Redaktorze!
Chciałbym zwrócić uwagę na pojawienie się w Dubeninkach nowej rasy psów, mianowicie potrafiącej samodzielnie wyprowadzać się na spacer. Właściciel, smycz niepotrzebne, to zbędne akcesoria. Pierwsze zosie samosie pojawiły się wraz z tabliczkami informującymi właściciela, że po psie należy posprzątać. No cóż, dla niektórych ta czynność musiała się wydać tak niedorzeczna lub hańbiąca, że wolał psa wypuścić samego. Od tego się zaczęło. Na szkolne boisko codziennie ze stojącego obok domu wybiegają pieski załatwić swoje potrzeby. A właściciel? Właściwie wydaje się zbędny - pies opanował sztukę samowyprowadzenia się na spacer. Takich piesków w naszej miejscowości jest sporo, co jakiś czas po Dubeninkach biegają dwa duże brązowe psy, regularnie co weekend można je spotkać. Piesek, o którym było głośno tej zimy, też już sam chodzi. Co na to schronisko? Cyklicznie można też spotkać wałęsające się psy z urwanym łańcuchem i sznurkiem. Rano na drodze na Łoje spuszczany ze smyczy jest wilczur. Szkoda, że właściciele są nieświadomi tego, że jest to karalne. Kochajmy zwierzęta, ale mądrze. Do wielu nieszczęść dochodzi nagle, nie jesteśmy na nieprzygotowani. W tym przypadku tak nie musi być, nie można być pewnym, że: "Mój pies jest spokojny, muchy nie skrzywdzi". Prawo jasno precyzuje tę kwestię. W art. 10 a ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt zapisano, że „zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna”.

Komentarze

Psy

Redaktor chyba tu nie jest władny aby doprowadzić właścicieli psów do porządku. Jest od tego dzielnicowy policji. Nie ma co pisać o tym na forum tylko zgłaszać to na bieżąco dzielnicowemu. Za puszczanie psów luzem jest kara określona w art. 77 kodeksu wykroczeń.

Poruszanie tematu, tego czy

Poruszanie tematu, tego czy innego na forum też może przynieść zamierzony efekt czy refleksję. Jednym to pewnie wystarczy innym nie. Oprócz dzielnicowego jest jeszcze często polecana przeze mnie mapa zagrożeń przez którą sprawy trafiają także do dzielnicowego. A te dwa duże psy chodzą już od dłuższego czasu (kilku miesięcy), jak na razie są łagodne ale duże. Ciekawe, czy jakby taki dziabnął jakiegoś urzędnika rodzimego czy byłaby reakcja urzędu czy dalej nic?